Turystyka górska

Jałowiec i pierwszy powiew wiosny

SOOVAutorzy 5 miesięcy temu
Jałowiec i pierwszy powiew wiosny

Za bardzo nie wiem, gdzie my właściwie się wybieramy. Bowiem Jałowiec to szczyt trochę sporny i raz zaliczany jest do Beskidu Makowskiego, innym razem do Żywieckiego. Pewne jest, że leży w Paśmie Jałowieckim, które jest częścią Pasma Przedbabiogórskiego. Regionalizację mamy już za sobą. Jedziemy więc na pogranicze tych wszystkich pasm górskich, by odkryć to, co jeszcze przez nas nieodkryte.

Podejście na Przełęcz Cichą

Zaplanowaliśmy pętlę z ostatniego osiedla za Koszarawą-Cichą, gdzie pod lasem, niedaleko pola namiotowego, nieopodal osady Pustelniki znajduje się niewielki parking. Stamtąd startuje szlak zielony, którym będziemy schodzić, oraz czerwona droga rowerowa, którą początkowo będziemy wchodzić. Odnalezienie wspomnianego parkingu, nawet z nawigacją, było nie lada wyzwaniem, ale finalnie o 7:30 wkraczamy na szlak. Najpierw czeka nas odcinek drogą asfaltową przez osiedle Jałowiec. Kilometrowe podejście jest całkiem solidne i zajmuje nam 20 minut. Doprowadza na Przełęcz Cichą, czyli interesujący nas szlak niebieski.

Przełecz Cicha

Przełęcz Cicha

Polana Krawcowa

Znajdujemy się obecnie na 775 m n.p.m., zupełnie nie kodując, że czeka nas około 350 metrów przewyższenia na odcinku 2 kilometrów. Na początku zanosi się oczywiście niepozornie. Szlak biegnie lasem umiarkowanie w górę, czuć pierwszy powiew wiosny, świergot ptaków i zupełną pustkę. Po 20 minutach docieramy na Polanę Krawcową, która pomimo nazwy jest kompletnie pozbawiona widoków, ponieważ z roku na rok zarasta. Wędrówkę kontynuujemy niebieskim szlakiem, który zapowiada 40 minut na szczyt.

Polana Krawcowa

Polana Krawcowa

Kopuła szczytowa Jałowca

Najpierw czeka nas przyjemna prostka, zwiastująca wciąż sielankowy spacer, ale niebawem zderzamy się z rzeczywistością i solidnym, wręcz bardzo solidnym podejściem. Pozimowa kondycja pozostawia wiele do życzenia, ale świadomość dreptania po suchej glebie, w dodatku w podejściówkach, pozytywnie nastraja. Od około 1000 m n.p.m. pojawia się pod nogami śnieg, ale tylko w zacienionych miejscach. Po 30 minutach docieramy na niewielką polankę, która niebawem okazuje się kopułą szczytową Jałowca.

Widok na Pilsko i Małą Fatrę z Jałowca

Widok na Pilsko i Małą Fatrę z Jałowca

Panorama z Jałowca

Na wierzchołku jest dużo miejsca do odpoczynku, altanka, palenisko, ławki, opisana panorama i charakterystyczny krzyż. Przede wszystkim jednak Jałowiec może poszczycić się panoramą, która obejmuje Beskid Śląski, Żywiecki, Małą Fatrę i oczywiście olbrzymią Babią Górę, która jest na wyciągnięcie ręki. 20 minut od szczytu znajduje się prywatne schronisko Opaczne, jednak my będziemy kontynuować wędrówkę szlakiem żółtym w przeciwnym kierunku – ku Hali Trzebuńskiej. Polana znajduje się na południowym stoku Jałowca, nieco poniżej wierzchołka, więc po kilku minutach jesteśmy już na miejscu. Tam czeka nas jeszcze lepsza panorama, zwłaszcza na cały masyw Babiej Góry od przełęczy Krowiarki aż po Jałowiecką, a także Tatry Wysokie. Schodząc w obranym przez nas kierunku, ma się te wszystkie cuda wprost przed oczyma!

Hala Trzebuńska

Hala Trzebuńska

Przełęcz Sucha i podejście na Czerniawę Suchą

Po kolejnych 20 minutach marszu znajdujemy się na Przełęczy Suchej i czeka nas podejście na Czerniawę Suchą, zwaną także Suchym Groniem. Wędrówka w górę przebiega po zmrożonym śniegu, a podejście jest krótkie i widokowe.

Kubki termiczne sprawdzają się nie tylko zimą. Zobacz, co polecamy

Jak wybrać odpowiedni kubek termiczny

Przed 10:00 meldujemy się na wierzchołku i spoglądamy na Jałowiec oraz Halę Trzebuńską z nowej perspektywy. Marsz kontynuujemy zgodnie z zielonymi znakami, które sprowadzą nas aż do samochodu. Tabliczki przewidują wariant na 1 h 15 minut. Pierwszy odcinek prowadzi lasem po resztkach zmrożonego śniegu. Po 15 minutach doprowadza nas do kolejnego rozstaju, gdzie szlak żółty odbija na Lachów Groń. My bez zmian lecimy za znakami zielonymi. Szlak aktualnie przebiega szeroką drogą, nieustannie lasem, a podłoże z czasem zamienia się w błoto. Po zapowiadanej godzinie kończymy wędrówkę i zamykamy pętlę w Koszarawie.

Jałowiec

Jałowiec

Jałowiec nas bardzo pozytywnie zaskoczył i zupełnie nie spodziewałam się aż tak ładnych widoków, odwrotnie proporcjonalnych do liczby turystów. Szlak jest kompletnie nieuczęszczany, co przy konkurencji Babiej Góry wcale aż tak nie dziwi. Mnie Pasmo Jałowieckie bardzo podeszło, więc z przyjemnością wrócę w te okolice. Never stop exploring!



Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych w Polityce prywatności.

Akceptuję